Cześć Kochani!
ROCZNY CHALLENGE DZIEŃ 6
"Zostawiam wszystko na ostatnią chwilę"
Jeśli chodzi o kupowanie prezentów, ubrań, jedzenia na imprezę... zawsze robię to na długo przed danym wydarzeniem, ale jeśli chodzi o naukę to... zostawiam wszystko na ostatnią chwilę.
Sprawdzian semestralny w poniedziałek? Spoko, pouczę się w niedzielę.
Konkurs w sobotę? Spoko, mam czas w piątek.
Dość mnie to irytuje, ale niestety, brakuje mi często motywacji, żeby usiąść i się czegoś nauczyć. Skoro się nauczyłam wcześniej i dostałam trzy, a nauczyłam się dzień wcześniej i dostałam cztery... to chyba nie opłaca się robić czegoś duużo wcześniej.
Lub, gdy się nie uczę dostaję trzy, a gdy siedzę kilka godzin nad lekcjami dostaję trzy! I jak mam znaleźć jakąś motywację?
Może Wy mi pomożecie?
Całuję,
umarłymetal

też mam tak, że wszystko zostawiam na ostatnią chwile. Na motywacje nie mam rady ale żeby sie skupić i krócej uczyć, przed nauką kilka głębokich wdechów oczyszczenie myśi, to pomaga, pozdrawiam. Zapraszam na mojego bloga. http://fromtheeheart.blog.pl/
OdpowiedzUsuńJa zawsze mam motywację: pouczę się teraz, i jeszcze jutro, to nie będę miała 4 tylko 6, i klasie szczęki opadną. Albo : napiszę ten sprawdzian przed czasem, i będę mogła poczytać Stachurę pod ławką. I zwłaszcza te ostatnie bardzo pomaga.
OdpowiedzUsuńJa ci nie pomogę- nie cierpię się uczyć i zawsze mam nie taką ocenę, jak chciałam. Uczę się dzień wcześniej, bo mam wyobraźnię, i jak sobie wyobraże, jak jutro mi się nie będzie chciało tego robić...
OdpowiedzUsuń